Chodzą po tej pięknej Ziemi istoty, które możemy nazwać sobie „wrażliwcami”. Wrażliwca wcale nie jest tak łatwo od razu zidentyfikować, bo często dobrze się kamufluje. Niektóre wrażliwce wydają się spokojne i opanowane, mają wręcz kojący wpływ na otoczenie, bo mało co wyprowadza je z równowagi. Czasem w kąciku popłaczą sobie, ale raczej nie ujawniają swoich emocji zbyt wylewnie. Uważny obserwator może jednak zauważyć, że w trudniejszych sytuacjach wrażliwiec cichnie, wycofuje się, wręcz spowalnia. Chowa się do swojej skorupki.

Wrażliwiec jest jak antena zbierająca wszelkiego rodzaju negatywne emocje z zewnątrz, a co gorsza, często zdarza się, że odnosi je do siebie. Niekoniecznie musi z tego wynikać, że wrażliwiec uważa, że jest pępkiem świata… choć takie okazy też zdarzają się dość często. To raczej nadmierne wyczulenie w służbie ochrony siebie.

Każde emocjonalne zawirowanie dotyka wrażliwca do żywego, również dosłownie – bo wrażliwiec bardzo często dokonuje tak zwanej somatyzacji, czyli wszystko co w psyche bardzo łatwo i intensywnie przenosi się na doznania cielesne. Wystarczy, że ktoś w otoczeniu wrażliwca podniesie głos, a ten już czuje ostrzegawcze kłucie w żołądku. Taki system alarmowy jest potrzebny, by w porę uniknąć zbyt dużej ilości silnych bodźców, które dla wrażliwca są trudne do zniesienia i wymagają ponoszenia dużych kosztów. Jednak system ten bywa przewrażliwiony i nie jest łatwo odpowiednio go skalibrować, szczególnie jeśli ustawienia zostały zaprogramowane we wczesnym okresie rozwoju – reakcje automatyczne są o wiele szybsze niż racjonalna analiza faktycznego zagrożenia.

Życie wrażliwca bywa pełne paradoksów. Jednym z nich jest niewrażliwość wrażliwca, która może pojawić się w wyniku ekstremalnych doświadczeń w rodzaju przemocy, traumy, czy silnie raniących stanów emocjonalnych. System włącza wtedy blokadę awaryjną, która nie dopuszcza do przegrzania obwodów, które byłoby nie do zniesienia. Stan wyjątkowy powoduje odcięcie od przeżyć, które są zbyt bolesne i stwarzają zagrożenie dla poczucia istnienia wrażliwca.  Ten mechanizm może pojawić się oczywiście również u niewrażliwców, jednak u wrażliwców próg intensywności przeżyć potrzebnych do jego uruchomienia jest o wiele niższy, a szyba zza której zaczynają obserwować świat staje się wyjątkowo uporczywa. Wrażliwcy szybko się warunkują, czyli wyuczają reakcji na bodźce, szczególnie jeśli sytuacji towarzyszy lęk. Innymi słowy, gdy wrażliwiec raz doświadczy silnego lęku w jakiejś sytuacji (na przykład ktoś podniesie na niego głos, rozgniewa się z jakiegoś powodu), to kolejna taka sytuacja prawie na pewno wywoła znów lęk – często niewspółmiernie duży.

Tagi: wrażliwość, lęk, wrażliwiec, reakcja na boźdzce.