Jeszcze do świeżej zieleniny prosto z pola daleko, ale ja już zaczęłam pić regularnie zielone koktajle. Piję je zwykle przed południem, często na śniadanie. W dni, w których idę rano ćwiczyć – zaraz po powrocie.

W tym sezonie za sprawą właśnie zielonych koktajli odkryłam jarmuż i bardzo go polubiłam. Do koktajli oprócz jarmużu używam sałaty, selera naciowego, szpinaku, kapusty włoskiej, a z owoców najczęściej bananów, jabłek, gruszek i czasem mango, którym też w tym roku dopiero się zainteresowałam. Daję jeszcze (na zmianę): zmielone siemię lniane, pastę tahini, kiełki, zmielone migdały czy orzechy, a także ocet jabłkowy, sok z sok z cytryny. Czasem odrobinę dobrego miodu.

Zieleninę staram się pozyskiwać z dobrych źródeł. Wszystkie koktajle są na wodzie, ale można je robić na mleku, najlepiej roślinnym. Gęstość dowolna, ja lubię gęściejsze, często jem łyżeczką, ale można zrobić całkiem płynne.

Przepisy na zielone koktajle znajdziecie na blogu.

Tagi: zielone koktajle, przepisy, sałata, seler, jabłka, banany, gruszki.