Zdrowy styl życia jest coraz bardziej w modzie. Powstają o nim programy, książki, jak grzyby po deszczu wyrastają blogi o tej tematyce. Każdy może dzielić się swoimi sposobami na zdrowe życie i każdy może inspirować i motywować innych. Ja postanowiłam dzisiaj nieco przybliżyć Wam moją historię – co mnie skłoniło do zmiany sposobu odżywiania, co podniosło z kanapy, z jakimi borykam się problemami i co jest dla mnie największą motywacją. Kiedyś pisałam już o tym przy okazji startu cyklu „Nie-trudne zdrowego początki”, ale dziś chciałam trochę rozwinąć ten temat.

W moim rodzinnym domu…

…raczej nie odżywiano się zdrowo. Nie było pod tym względem tragedii, ale jednak nikt nie zawracał sobie głowy czytaniem składów czy prostymi zasadami zdrowego odżywiania. Ja też nie miałam o tym pojęcia, ale gdzieś tam podświadomie czułam, że pewne rzeczy mi nie służą. Szybko zyskałam miano niejadka, wmawiano mi anemię i inne rzeczy ;) bo to przecież było nie do pomyślenia, że nie lubię mięsa. No tak, ale co z tego, że rezygnowałam np. z tłustego, panierowanego schabowego, skoro jednocześnie byłam wręcz uzależniona od chipsów. Jadałam je kilka razy w tygodniu! Słodycze? Nie musiałam ich sobie odmawiać, przecież byłam szczupła….

Przełomowy moment

Badania hormonalne, na które wysłał mnie któryś z kolei dermatolog, do którego przyszłam z problemami z cerą – to zdecydowanie był przełomowy moment. Spodziewałam się, że może mam za dużo androgenów ;) a ilość problemów, które wyszły na jaw przy okazji tych badań, po prostu zwaliła mnie z nóg. Już pomijam depczącą mi po piętach cukrzycę, pomijam też to, co udało mi się wyleczyć, opiszę Wam problem na przykładzie cholesterolu, bo to najlepiej obrazuje moją sytuację…. Tak więc okazało się, że mam za wysoki cholesterol. Pierwsza myśl – szok, przecież nie ważyłam nawet 50 kg. Druga myśl – to przez chipsy! Odstawiłam je więc natychmiast, z dnia na dzień. Ogólnie zaczęłam się pilnować, akurat wyprowadziłam się od rodziców więc całkowicie zmieniłam sposób odżywiania. Po około roku takiej zdrowej diety pełna optymizmu zrobiłam badania kontrolne. I tu spotkało mnie pierwsze, wielkie rozczarowanie – wyniki były jeszcze gorsze.

Tagi: dieta, cukrzyca, zdrowe odżywianie, badania hormonalne.