Jesień to dla mnie taki okres, kiedy zdecydowanie więcej czasu spędzam w domu. I lubię to, bo jestem domatorką i wcale nie chcę walczyć ze swoją naturą. To co jest dla mnie w tym okresie ważne to to, żeby mieszkanie było mi przyjazne i sprzyjało relaksowi. Latem tak bardzo nie przeszkadzał mi nieład na półce w kuchni czy nawet rower stojący na środku pokoju.

Bez względu na to czy mamy własne mieszkanie czy je wynajmujemy i czy jest ono urządzone w naszym stylu czy z jakiegoś powodu nie jest to możliwe – można (a nawet trzeba) zadbać o to, aby w swoim domu czuć się dobrze. Dla mnie to jest jeden z najważniejszych składników szczęśliwego życia – muszę darzyć pozytywnymi uczuciami wszystko to, co mnie na co dzień otacza.

Namawiam więc każdego do tego, aby podobnie jak Happyholic zawalczyć z bylejakością, przynajmniej w swoim domu :) . Niech to miejsce szczególnie teraz jesienią sprzyja błogiemu relaksowi…

Ogarnij przestrzeń

To od czego musimy zacząć to ogólne ogarnięcie przestrzeni. Kiedy już posprzątamy, usiądźmy na kanapie/fotelu/łóżku i zastanówmy się – co jeszcze nam przeszkadza? Co obniża nasz komfort przebywania w tym miejscu? Może jest to plątanina kabli pod biurkiem, może telewizor, którego w ogóle nie oglądamy, może nielubiany dywan, a może zdechłe kwiatki na parapecie. Tego co nam przeszkadza trzeba się pozbyć – schować, wyrzucić, oddać komuś czy wynieść do piwnicy. W wynajmowanych mieszkaniach niektóre zmiany trzeba konsultować z właścicielem, ale na pewno warto zadać sobie trud aby to zrobić.