Gdybym mieszkała w Lizbonie, to pewnie nigdy nie zakładałabym butów na obcasie. Stolica Portugalii to takie miasto, w którym płaskie i wygodne obuwie to podstawa. Położone jest na siedmiu wzgórzach, co w praktyce oznacza nieustanną konieczność mozolnego wspinania się, albo schodzenia stromo w dół chodnikami wyłożonymi kocimi łbami. Choć dużym ułatwieniem jest transport publiczny, w tym słynne żółte tramwaje i kolejki linowo-terenowe, Lizbona nie jest miastem dla leniuchów.

pisanewsewilli.com

Gdybym mieszkała w Lizbonie, to zawsze nosiłabym ze sobą małą lornetkę. Z punktów widokowych rozrzuconych na wszystkich siedmiu wzgórzach obserwowałabym pływające po rzece statki, kluczące po wąskich uliczkach żółte tramwaje, panie wieszające w oknach pachnące pranie i zabytki wyłaniające się gdzieś spomiędzy morza kamienic o czerwonych dachach.

Gdybym mieszkała w Lizbonie, nigdzie bym się nie spieszyła. Patrzałabym z góry na miasto i cieszyła się widokami.

Tagi: Lizbona, żółte tramwaje, wzgórza.