Ogórek – autobus mojego dzieciństwa od dawna jest pojazdem zabytkowym. Mój syn, który wielokrotnie mnie męczył tekstem: „opowiedz coś ze swojej młodości” (zupełnie jakbym była bardzo starą babą) ogórkiem nigdy nie jechał.

Wreszcie natrafiła się okazja. Zarezerwowałam miejsce na wycieczkę z cyklu „Warszawa mniej znana – Praga”. I tak o 14-tej wyruszyliśmy z Placu Teatralnego w sentymentalną podróż warczącym niebieskim ogórkiem. Zaczęło się bardzo sentymentalnie. Najpierw… fotografowaliśmy się na jego tle na zewnątrz, a potem wewnątrz – oczywiście na masce. Potem… zabytkowy potwór nie mógł zapalić. Wreszcie udało się. Drogę z placu Teatralnego za Wisłę umilała nam piosenka Czesława Niemena „Sen o Warszawie”, a potem Kapela Czerniakowska… Oprowadzał nas Michał Pilich, z którym w swoim czasie zrobiłam reportaż „Nie z tej epoki” o czterech zabytkowych rzeczach w Warszawie, które są nie z tej epoki, a nadal działają. (Niewtajemniczonym wyznam, że to: dorożka, fotoplastykon, katarynka i… waga w Parku Ujazdowskim). Co prawda dla mnie wycieczka nie była niczym nowym, bo już rok temu się wybrałam tym szlakiem, ale dla mojego syna i mojej przyjaciółki, która nam towarzyszyła – okazała się nie byle jaką atrakcją.

piekarska.blog.pl