Oślepiająco białe mury dźwigające potężną skałę, która groźnie zwisa nad głowami przechodniów oraz wszystkich tych, którzy zdecydowali się na poranną lub popołudniową kawę właśnie w tym miejscu. Takich śmiałków nie brakuje. Do tego mocno wyczuwalny chłód, który tak bardzo kontrastuje z temperaturą ludzkiego ciała.

Setenil de las Bodegas to jedno z pueblos blancos, czyli charakterystycznych białych miasteczek majaczących w andaluzyjskim krajobrazie. Jednak jest ono zupełnie inne, niesamowite. Niby turystyczne, ale nie tak bardzo jak inne hiszpańskie atrakcje. W przewodnikach (nie wszystkich!) jedynie krótka i oszczędna w szczegóły informacja. Czas płynie tutaj jakby wolniej, brak charakterystycznego pośpiechu i zgiełku towarzyszącego wielkim metropoliom.

kreatywnieoswiecie.pl

Historia osadnictwa na tym terenie zaczęła się już w czasach prehistorycznych. Trudno dostępny dla obcych teren i bliskość rzeki ułatwiały życie w tym miejscu. Obecni mieszkańcy miasta znani są z produkcji wina, oliwy z oliwek oraz hiszpańskich kiełbas chorizo. Jednak największe zachwyty są kierowane przede wszystkim w stronę niesamowitych głazów złowrogo opierających się na pozornie kruchych murach. Domki wyglądają niczym klocki powtykane w skałę. Trzeba przyznać, że taki widok robi wrażenie. Zobaczyć warto, ale mieszkańcom nie zazdroszczę. Po pierwsze do mieszkań dociera mało światła. Po drugie nie jestem również fanką zamkniętej przestrzeni i bardzo wąskich uliczek.

kreatywnieoswiecie.pl

Tagi: Andaluzja, domy w skale, Hiszpania, podróż, most, Setenil de las Bodegas.