Co to jest tak naprawdę ta podświadomość? Posiada ją każdy z nas i bez niej nie moglibyśmy żyć – ona nam mówi, że zanim przejdziemy przez jezdnię to musimy zobaczyć, czy nic nie jedzie, odrywa naszą rękę kiedy dotkniemy czegoś gorącego, wywołuje uśmiech i łzy.

Lecz ma też wady – zapamiętuje nasze przyzwyczajenia i nie chce od nich odchodzić, bo wtedy traci bezpieczeństwo i kontrolę – dlatego sięgamy po kolejną czekoladkę, choć dbamy o linię, nie chce nam się wstawać rano z łóżka, włączamy komputer czy też telewizor, choć dzisiaj mieliśmy sobie odpuścić… Jak więc z nią walczyć?

Beata Pawlikowska daje nam na to odpowiedź. Nie miała łatwego życia – kilka lat spędziła jako nastolatka samotnie w Londynie, jest ofiarą gwałtu, przeszła przez kilkanaście nieszczęśliwych związków. Taka osoba jak ona powinna się załamać, bo każdy kto nie miał szczęśliwej przeszłości wie jak ciężko się od niej oderwać. Jednak ona potrafi się podnieść, powiedzieć sobie w pewnym momencie „DOŚĆ” i zacząć od nowa, od nowa być szczęśliwym człowiekiem. A swoimi doświadczeniami i radami pragnie podzielić się z innymi, żeby każdy mógł na tym choć trochę skorzystać.

Ja jestem tą książką autentycznie OCZAROWANA. Nie znałam wcześniejszych dzieł Pawlikowskiej, przeczytałam zaledwie jedną, inną pobieżnie przejrzałam. Lecz jeśli każda jej pozycja będzie taka fenomenalna i trafiająca w sedno jak ta, to kupię ją w ciemno.