Dacie wiarę, że nadal nie mogę dojść do siebie po tłustym czwartku? Tłuściutkie pączki i rozpływające się w ustach gniazdka/oponki wbrew krążącemu po sieci memowi nie poszły mi w biodra, tylko – mam wrażenie – utknęły w moim przewodzie pokarmowym i oblepiają go powodując moje fatalne samopoczucie. Dlatego postanowiłam – czas na mały detoks.

Przeczytałam wiele artykułów na temat jednodniowych diet oczyszczających i na ich podstawie zbudowałam mój własny plan, który zamierzam zrealizować jak tylko opuści mnie to cholerne przeziębienie. Nie zdecyduję się na żadną dietę jednego warzywa lub owocu, ani też na totalną głodówkę. Nie skuszę się też na dietę jaglaną, bo choć faktem jest, że kasza jaglana genialnie oczyszcza organizm, nie chcę jej sobie obrzydzić na całe życie. Jaki więc jest mój plan?

Etap I – przygotowanie do diety jednodniowej, eliminacja niektórych produktów

Ten etap trwa kilka dni i ma on na celu przygotowanie organizmu do dnia „oczyszczającego”. Już teraz musimy wyeliminować z jadłospisu niektóre produkty:

- kofeinę (czyli kawę, herbatę, colę itp.),
- alkohol i papierosy,
- cukier,
- białą mąkę,
- mleko, jajka, produkty pochodzenia zwierzęcego,
- czerwone mięso.

Tutaj jedyne z czym będę miała problem to jajka, które bardzo lubię w różnej postaci i trudno mi je wykluczyć z mojego jadłospisu. Z drugiej strony jednak wcale nie jadam ich tak wiele, więc kilka dni spokojnie wytrzymam.

Tagi: dieta oczyszczająca, dieta jednodniowa, warzywa, organizm, jajka.