43 lata, a tu ciąża. Jak ja będę wyglądała w tym wieku z brzuchem? Wiekowe celebrytki mogą się dumnie wypinać w blaskach fleszy, ale ja, w tym małym miasteczku? I od nowa to samo: nieprzespane noce, pampersy, choroby wieku dziecięcego? Dom zaczęliśmy budować, kredyt taki wielki, dzieci zaraz na studia pójdą, Boże, jak to się stało?

Majka była w szoku. Mąż w ogóle nie zajarzył, gdy przerażona podsunęła mu z rana pod nos białą płytkę. Przekręcił się na drugi bok. On nigdy się niczym nie przejmował, a ona leżała i oczami wyobraźni widziała same przeciwności. – To tak się musiała czuć moja babcia, która mamę urodziła w wieku 46 lat…– myślała. – Ale to były inne czasy, powojenne, mieszkało się byle gdzie, jadło byle co, na grzbiet zakładało się cokolwiek. Życie się brało, jakim jest, alleluja i „jedziem” z tym wozem. A teraz? Już w łonie trzeba pomyśleć o edukacji i przyszłej pracy dzieciaka; i najlepiej od razu założyć polisę i odkładać na jego mieszkanie…

Majka wstała i zrobiła sobie śniadanie. Zapach porannej kawy sprawił, że poleciała do toalety. Głupia, mogła podejrzewać, że te mdłości w pracy nie były z powodu zjedzonego kebaba…

Kilka dni później powiedziała o ciąży ludziom w firmie. Ich radość, nie wiedzieć czemu, nie miała granic. Przesłała parę sms-ów z radosną informacją do kilku koleżanek. Znów aplauz. Rodzice popukali się w głowę, ale potem uściskali i oznajmili, że się bardzo cieszą. Teściowie zachowali się identycznie. Dalsza rodzina stwierdziła, że czekają z niecierpliwością na nowego członka, a Majka może liczyć na ich ciuszki, wózek i parę innych gadżetów. Najgorzej było z dziećmi: 17-letni syn i 15-letnia córka nie rozumieli, co do nich mówiła. Jedno na fejsie, drugie ze słuchawkami na uszach. – W sumie znów będę miała kogo przytulić – rozmarzyła się. – No i syndrom opuszczonego gniazda mi już nie grozi.

Nieco uspokojona dowodami sympatii ze strony wszystkich wokół Majka poszła do lekarza i od razu dostała zwolnienie. Siedziała w domu i napawała się wolnością. Hormony ją wyciszyły, przyszłość zaczęła się rysować w jaśniejszych barwach. Przestała się nawet bać utraty pracy i niespłaconego kredytu, a kosmetyczka powiedziała jej, że nigdy nie miała tak pięknej cery.

Tagi: kobieta, ciąża, dziecko, poronienie, mdłości, szpital.