I znów mail zwrotny: poczta nie może zostać dostarczona. Brak adresata. Jak to brak adresata, pytam, skoro adresat jest?! Próbuję znaleźć inny adres mailowy, ale tylko ten jeden widnieje na stronach internetowych. No nic, muszę zaryzykować i jechać bez potwierdzania istnienia organizacji, ze względu, na którą wybieram się do małej miejscowości San Juan, leżącej między Gracias, a miastem La Esperanza. Do San Juan docieram z sześcioma przesiadkami (a to zaledwie około 150km). A najlepsze, że ponad dwa tygodnie temu byłam w tych okolicach. Nie wiedziałam jednak, że w San Juan może być coś interesującego (nie miałam pojęcia, że w ogóle jakieś San Juan istnieje).

Dopiero w Teli natrafiłam na blog Polki, która była po licznych nieprzyjemnych przeżyciach w Hondurasie, w San Juan przeżyła swój najlepszy dzień. Doszukałam się w Lonely Planet dokładniejszych informacji i faktycznie zastanawiałam się, jakim cudem mogło to wcześniej umknąć mojej uwadze. Postanowiłam, że muszę wrócić w te okolice i skorzystać z atrakcji, jakie tam oferują. Według oficjalnych informacji mogłam za nieduże pieniądze wybrać się na całodzienną przejażdżkę konną w góry, przedzierać się przez mglisty las, dotrzeć do, owianych tajemnicą i legendą wodospadów, wysłuchać niesamowitych historii o duchach, a ponadto odwiedzić farmę kawy i dowiedzieć się więcej o tym,  jak powstaje jedna z najlepszych „małych czarnych” w Hondurasie. A potem wypocząć w rodzinnej atmosferze, w niezwykle tanich pokojach, zorganizowanych przy domu założycielki organizacji i zajadać się typowym, domowym hondureńskim jedzeniem, też zresztą za grosze. Znając już na tyle mój przewodnik, i wiedząc, że w 100% ufać mu nie mogę, wolałam jednak mailowo dopytać się, czy aby na pewno organizacja nadal istniej.

Skoro jednak poczta niedostarczona, nie było innej rady niż sprawdzić osobiście. Wyprawa konna w góry nie dawała mi spać po nocach. Po prostu musiałam tam pojechać. Pocieszałam się, że w razie, czego (w razie gdyby San Juan w ogóle nie istniało, co z Lonely Planet jest możliwe), w odwrocie mam niedalekie i znajome Gracias.