Kolejny rok pełen przygód i wyzwań za mną. Rozwój osobisty towarzyszył mi na każdym kroku, zwłaszcza w chwilach trudniejszych, wymagających cierpliwości i wiary we własne siły. Bez wątpienia był to rok pełen wzlotów i upadków, sukcesów i porażek, wielu wyzwań oraz trudnych wyborów. Czas na jego podsumowanie.

Zacznę od podsumowania tego co udało mi się osiągnąć w pracy etatowej, która przez ostatnie kilka miesięcy towarzyszyła mi dużo częściej. To dzięki niej mam okazję pracować w gronie ludzi o różnym charakterze i poziomie ambicji. Uczę się i rozwijam wszystko co będzie mi potrzebne za kilka miesięcy, w kolejnej rundzie na spotkaniu z Ardagh Group.

W pewnym sensie odrabiam zadanie, które kilka miesięcy temu otrzymałem. Polega ono na intensywnej integracji grup, ich modelowaniu i wspieraniu słabszych jednostek. Jest to również ogromna szansa na budowanie swoich umiejętności przywódczych, które przecież nigdy nie jest za wiele.

Kto czyta książki, żyje podwójnie

To był prawdziwy przełom jeśli chodzi o przeczytaną przeze mnie ilość książek wspierających rozwój osobisty. Od początku stycznia do dnia dzisiejszego PRZECZYTAŁEM I PRZEANALIZOWAŁEM 117 książek, czasopism i artykułów poruszających ogromne spektrum tematów związanych z rozwojem. Pomimo oporów jakie powstawały rano, gdy zamiast kilku dodatkowych minut drzemki zabierałem się za czytanie.

Moim celem na ten rok było przede wszystkim zgłębianie wiedzy z przywództwa i coachingu. Szukając odpowiedzi na pytania, które powstawały w trakcie czytania okazało się, że na dzień dzisiejszy WIEM, ŻE NIE WIEM. Jakkolwiek może to dla was brzmieć, uznaję to za sukces.

Przeczytałem również kilka biografii, do najcenniejszych zaliczam biografię S. Jobsa oraz A. Einsteina, obie napisane przez Waltera Isaacsona. Książki te wkręciły mnie to tego stopnia, że rok 2014 wyznaczyłem sobie jako rok biografii a także zgłębiania wiedzy na temat life coachingu oraz jego praktycznego zastosowania.