Bardzo rzadko wysyłam kartki wielkanocne. Co tu dużo mówić, pospiesznie wystukany sms zastępuje wyprawę do księgarni, przeglądanie pocztówek wystawionych na stojaku, własnoręczne wypisywanie życzeń, adresowanie kopert, lizanie znaczków i wyprawę na pocztę. Jest szybciej i taniej. Nie trzeba znać adresów, drżeć o literówki, z wysuniętym językiem kaligrafować tekstów o smacznym jajku czy mokrym śmigusie-dyngusie. Prościej się już nie da.

I tylko trochę żal, że skrzynki na listy zawierają głównie ulotki i gazetki reklamowe, a żółciutkie kurczaczki nie wychylają łebków z rozrywanych kopert.

soy-como-el-viento.blogspot.com

soy-como-el-viento.blogspot.com

Tagi: Wielkanoc, kartki świąteczne.