Są takie miejsca, które albo się lubi albo omija szerokim łukiem. Takie jest właśnie Vang Vieng w Laosie. Z jednej strony jest to miejsce znane z tego, że jest znane a z drugiej kryjące wiele ciekawych rzeczy głównie w swojej okolicy.

Wyobraźcie sobie amerykański film o paczce nastolatków imprezowiczów podróżujących po Azji południowo-wschodniej. Nie wyobrażam sobie lepszego miejsca na nakręcenie takiego filmu. Samo Vang Vieng składa się właściwie z hosteli oraz restauracji połączonych z pubami gdzie na wielkich plazmowych telewizorach non stop leci „South Park” albo „Przyjaciele”. Leżanki i piękne widoki z tarasu – oto całe Vang Vieng stworzone jakby do konsumpcji i odpoczynku połączonych z mocno alkoholową imprezą.

I w sumie może nie było by w tym miejscu nic ciekawego gdyby nie to, że przede wszystkim wraz z okolicą oferuje dużo więcej. Muszę jednak podkreślić, że nam udało się tam być akurat w czasie bardzo spokojnym, bez większego ruchu turystycznego.

podrozne.tk

Tagi: Laos, Vang Vieng, podróże, turystyka.