Rok po moich odwiedzinach w Chinach, udałem się do krajów Azji południowo-wschodniej. Lądując w Bangkoku na lotnisku i idąc kupić swoją pierwszą koszulkę na targu, bardzo mocno wierzyłem w ten sam schemat negocjacji co u chińskich sąsiadów.

travelerlife.com.pl

Straganiki są prawie na każdej ulicy.

Byłem bardzo zdziwiony gdy znudzona Tajka na Khao San Road odpowiedziała mi kolejny raz ziewające „noł” podczas renegocjacji cenowej. Odniosłem wrażenie, że była po prostu mną znudzona i jest uodporniona na inny kolor skóry czy kolejną próbę podjęcia negocjacji. Tak jest na Khao San Road w Bangkoku- stolicy backpakingu. Masa tubylców oferująca dobre podróby – podrabiana legitymacja studencka z dowolnego uniwersytetu w Europie, albo prawo jazdy, czy słuchawki DR DRE lecz niestety bez możliwości zniżki ale za to z rabatem na większą ilość zakupionych rzeczy.

Sytuację tą mogę wyjaśnić. Mam na nią dwie hipotezy – pierwsza jest taka, że ludzie, którzy sprzedają, są na etacie u kogoś. Mają ustalone ceny przedmiotów do ilu mogą zejść aby otrzymali swoją marżę, bo nie od dziś wiadomo, że im wyższą pracownik zrobi marżę tym więcej z niej procent dostanie a im niższą to sami się domyślcie ile – wystarczająco by przeżyć do następnej wypłaty , ale już na pewno nie tyle by za nią żyć. Tak, wiem, w Polsce jest tak samo tylko zimniej i drożej.

Drugą hipotezą są turyści i backpakerzy z całego świata, którzy mają wyższe zarobki w swoich krajach. Weźmy na przykład Australijczyka, którego średnie zarobki netto opiewają na kwotę 800 dolarów na tydzień co daje na chwilę obecną przy kursie 2,60zł – 2080 zł – czyli taką przeciętną Polską pensję, tylko, że na tydzień. No i podchodzi taki biały Paweł do Tajki sprzedającej ciuchy na Khao San Road i próbuje zejść z ceny 200 BHT na 150 BHT – klasycznie się nie da, jeśli się da to przy większym zakupie albo z niskim rabatem, za mną stoi Aussie, który słyszy 200BHT i bierze 5 sztuk bez negocjacji. The end. Takie są moje teorie, po co sprzedawczyni ma się ze mnę męczyć jak poczeka pół godziny i ktoś inny to kupi za cenę, jaką ona chce z większą marżą.

Tagi: negocjacje, ceny, stragany, podróż, Tajlandia, Bangkok.