Pewnego dnia zapytano profesora ekonomii: „Jeśli prawo to nauka o normach, medycyna to nauka o ciele ludzkim, to o czym jest ekonomia…?” Profesor zamyślił się i odpowiedział: „Ekonomia to nauka o bodźcach”.

Ta zadziwiająco trafna konstatacja przypomniała mi się, kiedy rano czytałem artykuł o producentach żywności, którzy do opakowań pompują powietrze.

To wielkie marnotrawstwo materiałów i energii, które ma zaspokoić rozbuchane potrzeby posiadania więcej niż się potrzebuje – znak rozpoznawczy ery konsumpcjonizmu. Kupując takie „produkty” dajemy producentom bodziec właśnie – „rób tak dalej, za to płacimy”. Czemu nie robić tak dalej w jeszcze bardziej bezczelny sposób? Może granica wytrzymałości klienta jest jeszcze daleko? Może uda się sprzedać jeszcze więcej powietrza i zarobić jeszcze więcej pieniędzy?!