Ta myśl, którą chcę tutaj prze­ka­zać przy­szła mi do głowy w cza­sie desz­czu, który przy­po­mniał mi o pew­nej roz­mo­wie. O postrze­ga­niu świata przez osobę nie­wi­domą, jed­nak co by nie cyto­wać nie­do­kład­nie, nie­do­kład­nego cytatu, już wam mówię o co mi chodzi.

Nie jest tak, że kiedy ktoś nas pyta czym jest coś, odru­chowo opi­su­jemy mu obraz? Wygląd? Ewen­tu­al­nie naturę danego zja­wi­ska, a raczej nie się­gamy do innych zmy­słów? Dla nas to co jest obra­zem, dla osoby nie­wi­do­mej jest doświad­cze­niem. Dźwię­kiem, zapa­chem, dotykiem.

To jed­nak wcale nie jest zare­zer­wo­wane tylko dla nie­wi­do­mych. Każdy może doświad­czać świata tak jak chce. Wystar­czy zamknąć oczy, posie­dzieć w ciem­no­ści czy po pro­stu prze­stać patrzeć i sku­pić się na pozo­sta­łych zmy­słach. Nie patrzeć na deszcz, ale go słu­chać, czuć jego zapach i to jak dotyka naszej skóry.