Kiedy zapytam Was jaka witamina najbardziej kojarzy Wam się z odpornością, to co odpowiecie? Założę się, że dla wielu osób pierwszym skojarzeniem będzie witamina C. A to nie do końca trafione, bo witaminą mającą bardzo duży wpływ na nasz układ immunologiczny jest witamina D.

Nie zastanawiacie się czasem dlaczego latem chorujemy rzadziej, mimo że znacznie częściej narażamy nasz organizm na niesprzyjające mu szoki termiczne? Uderzenie zimnego napoju w rozgrzane gardło jest dla naszego organizmu porównywalną niedogodnością jak przemoczenie stóp podczas paskudnych, zimowych roztopów. Różnica polega na tym, że latem nasz układ odpornościowy ma poważnego sojusznika. Słońce.

Żeby komórki naszej skóry wytworzyły witaminę D w ilości potrzebnej naszemu organizmowi, potrzebna jest ok. 10 – 20 minutowa ekspozycja na słońce. Od razu nasuwa się pytanie – a co z filtrami, czy blokują wytwarzanie witaminy D? Kiedyś nakrzyczałam na moją mamę, że filtry absolutnie w niczym nie przeszkadzają. Potem musiałam ją przeprosić, bo przeczytałam, że te 20 minut to jednak musi być bez filtrów. Ostatnio znowu zaktualizowałam swoją wiedzę na ten temat i podobno pojawiły się badania, że filtry nie blokują syntezy witaminy D w skórze.

Tagi: witamina D, odporność.