W naszym ośrodku mieliśmy też dwa tygrysy (parkę). Walter jest największym tygrysem, jakiego w życiu widziałam – normalnie tygrys mutant.

Walter i Wendy były wychowane z człowiekiem, niestety są tak ogromne, że w bezpośrednim kontakcie z ludźmi mogły by być dla nich niebezpieczne. Na szczęście można je głaskać przez kraty. Ogrodzenie oprócz wejścia mają pod napięciem. W bramie są kraty, przez które bez problemu można włożyć rękę.

Tygrysy zobaczyłam dopiero trzeciego dnia pobytu na wolontariacie, a ich rozmiar (zwłaszcza Waltera ) trochę mnie zszokował. Przyglądałam im się z daleka i zagadywałam, aż w końcu znalazłam chwilę, żeby podejść.

Tagi: tygrys, największy tygrys, zwierzęta.