Chciałabym poruszyć dziś ważny temat, jakim jest odnalezienie swojej życiowej drogi zawodowej. Wiem, że czyta mnie wiele młodszych ode mnie osób, również takich, które wybór tego swojego kierunku mają jeszcze przed sobą. Ale problem ten wcale nie dotyczy tylko nastolatków. Okazuje się, że z pytaniem „co ja właściwie chcę robić w życiu” często muszą zmierzyć się nawet osoby koło 30tki, które teoretycznie swoją ścieżkę kariery powinny mieć już wydeptaną.

Kiedy praca przestaje być naszą pasją (lub nigdy nią nie była), w naszej głowie powinna zapalić się lampka ostrzegawcza. To ważny aspekt naszego życia – zajmujemy się tym przez minimum 8h dziennie, ale nasze myśli wokół tego tematu często krążą znacznie dłużej. Co kiedy już w niedzielę rano stresujemy się, że jutro jest poniedziałek i że znowu musimy robić rzeczy, których nie lubimy? STOP – szkoda na to nie tylko tej każdej niedzieli, ale i naszego życia. Lepiej dążyć do połączenia pracy z pasją.

No dobra, to wszyscy wiemy, ale jak to zrobić?

Otóż tu jest problem. Nie napiszę nic nowego, bo zwyczajnie NIE WIEM. Mogę teoretyzować, że można np. umówić się na kilka spotkań z coachem i wspólnie z nim przeanalizować swoją sytuację, można wykonać test predyspozycji zawodowych… Można szukać swojej drogi błądząc po omacku i próbując różnych zawodów… Można też inspirować się innymi, radzić się ich, przyglądać się ich pracy…. I właśnie ten ostatni sposób chciałabym omówić nieco szerzej.

Tagi: rozwój osobisty, ścieżka zawodowa, praca, studia, lifetramping.