Albania to dziki kraj, spodobało mi się to podsłyszane gdzieś stwierdzenie. Faktycznie coś w tym jest.

W tym kraju jest 200 tys. bunkrów. To pozostałość po rządzącym przez 10-lecia reżimie Envera Hodży. W latach 1945-1985 wybudowano ich 800 tys. (wartość jednego wynosiła tyle, co dwupokojowe mieszkanie). Komunistyczny dyktator chciał bowiem całkowitego odcięcia Albanii od zagranicy i dążył do samowystarczalności kraju. Bunkry miały zaś ochronić ludność przed atakami ze strony Związku Radzieckiego, Jugosławii, czy „imperialistycznego Zachodu”, których się obawiał popadający w coraz większą paranoje dyktator. Po upadku władzy komunistycznej w 1991 roku, rolnicy zaczęli je odkopywać. Niektórzy zaczęli je wysadzać, aby odzyskać stal. Obecnie zostało ok. 200 tys. metalowych „pieczarek” – część z nich jest „ozdobą krajobrazu”, niektóre są przerabiane na np. na hostele.