Tak jak klep­sy­dra wręcz nama­cal­nie uka­zuje pły­nący czas, tak wędru­jąca zakładka w ter­mi­na­rzu uka­zuje upły­wa­jące dni, tygo­dnie, miesiące…

Czy coś naprawdę prze­mija? Nie­któ­rzy twier­dzą, że nie ist­nieje nic co nie dzieje się tu i teraz. Ale czym jest „teraz”? To uła­mek sekundy, w któ­rym nie zdą­żysz nawet wypo­wie­dzieć tego słowa. To jest jak kana­lik w klep­sy­drze, przez który przy­szłość prze­pływa w prze­szłość. Pia­sek na dole jed­nak wciąż ist­nieje. Więc może tak naprawdę ist­nieje tylko to? To co już prze­pły­nęło w przeszłość?

W końcu tylko to jest już stałe, nie­zmienne, naj­rze­czy­wist­sze, wyryte w kamie­niu nie tylko naszej pamięci. Teraź­niej­szość i przy­szłość jest płynna, zmienna, nie jest stała.