Przez wszystkie lata studiów, pięć dni w tygodniu przejeżdżałam obok fabryki czekolady Wedla. Uwielbiałam ten moment, kiedy drzwi tramwaju otwierały się na przystanku Lubelska i do środka wlatywał kojący zapach czekolady. Nawet tym, którzy tępo gapili się w okna, delikatnie drżały kąciki ust i podjeżdżały w kierunku oczu. Nie znam innego tak zniewalającego zapachu.

Zapachu, który kojarzy się z Mikołajkami i łakociami leżącymi pod poduszką, z niespiesznymi spacerami z dziadkami, którzy w kieszeni chowali czekoladę Deserową „na posilenie się”, ze Staroświeckim Sklepikiem na Szpitalnej, do którego lubimy z A. wchodzić po moją największą słabość – czekoladki z Grand Marnier. Zapachu, który czuję otwierając kolejny torcik Wedlowski, krojąc go na drobne kawałki które podjadam ukradkiem.

Zapach z Lubelskiej przywodził też na myśl 100 sposobów jedzenia Ptasiego Mleczka, które bezskutecznie próbowaliśmy spisać z przyjaciółmi przez całe studia śmiejąc się z frakcji „pożeraczy w całości” i „grupy systematycznie obłupującej polewę”.

W Mikołajki znowu poczułam ten zapach. Tym razem nieprzerwanie przez 3 godziny. Korzystając z zaproszenia Wedla zwiedziłam Fabrykę Przyjemności.

Steve Snodgrass / Foter.com / CC BY

Mogłam między innymi zobaczyć, jak produkuje się czekoladę nadziewaną i Ptasie Mleczko. Proces powstawania czekolady nadziewanej jest podobny do robienia nadziewanych pralinek. Na dno formy wlewa się czekoladę, forma przesuwa się na specjalny panel, który delikatnie nią potrząsa po to, by była jednolita i bez bąbelków (gdy robimy pralinki w domu w tej roli występują ręce). Następnie, czekoladki wypełnia się nadzieniem, znowu „trzęsie” i zalewa kolejną warstwą czekolady. Wszystko to robią specjalne maszyny, których fragmenty możecie zobaczyć na zdjęciach. Każda czekolada przechodzi kontrolę jakości. Te, które są pęknięte czy nierówne trafiają do specjalnych koszy. To chyba jedyne kosze na śmieci, z których mogłabym jeść, i jeść, i jeść. Czekolady są następnie pakowane w folie i jadą prosto do pań, które każdą tabliczkę wkładają ręcznie do pudełka.

Tagi: czekolada, Wedel, Fabryka Przyjemności, produkcja.