Wyobraź sobie, że wchodzisz do ukrytej w tropikalnym lesie buddyjskiej świątyni, a tam szeroko uśmiechnięty mnich zaprasza Cię do doświadczenia stanu medytacji.

Spotkało nas to w trakcie odkrywania mało zamieszkanych miejsc tajskiej wyspy Koh Phangan. I choć podstawy tego jak medytować znałem od dawna, postanowiłem podzielić się z Wami tą krótką i prostą instrukcją wyciszania swojego umysłu.

Świątynia Wat Pa Saeng Tham znajduje się w północnej części wyspy Koh Phangan. Trafiliśmy tam przypadkiem, skuterem odkrywając mało zamieszkane zakątki wyspy.

Po wejściu na teren świątyni przywitał nas uśmiechnięty staruszek. Od razu zaprosił nas do zajęcia swojego miejsca na dwóch poduszkach leżących właśnie tam, gdzie siedzimy na poniższym zdjęciu.

http://m.michalpasterski.pl/2012/09/DSC_04911.jpg

 

Nie mówiąc zbyt wiele w języku angielskim wręczył nam kartki z instrukcją wyjaśniającą krok po kroku jak medytować, po czym odszedł na bok na kilka minut. Chwilę potem zaprosił nas jeszcze raz do siebie i zakładając nam na rękę pomarańczową opaskę życzył nam z uśmiechem „Good luck”.