Czyli obiecany wpis o lemoniadach. To oczywiste, że latem trzeba dużo pić… Ja przyznam, że nie przepadam za samą wodą, przy czym wyjątkiem są chwile po treningu – wtedy woda jest najsmaczniejszym napojem na świecie. Ale żeby tak sobie coś sączyć w trakcie pracy czy relaksu na balkonie, to zdecydowanie preferuję coś smakowego.

Lemoniada to napój, którego bazą zawsze jest woda i cytryna, przy czym aby była jeszcze smaczniejsza, przydaje się jakiś “dosładzacz”. Jako że nie używam cukru, moją substancją dosładzającą jest cukier brzozowy, czyli ksylitol. Może być to też miód, stewia, w ostateczności brązowy cukier… Aby “dosładzacz” dobrze się rozpuścił, można dodać go do ciepłej wody, wystudzić i dopiero wtedy dodać do lemoniady.