Na jednej z najbardziej scenicznych tras zwanej trasą 62 leży niewielkie miasteczko Uniondale. W zimny i deszczowy wielkanocny weekend w 1968 roku, jechał tą trasą młody chłopak ze swoją narzeczoną. Para dopiero co się zaręczyła i jechali powiadomić o tym rodziców.

Ciemnowłosa dziewczyna spala na tylnym siedzeniu, ubrana była w ciemną bluzkę i długie spodnie.
W pewnym momencie auto wpadło w poślizg i doszło do wypadku. Dziewczyna, Maria Roux, zginęła podczas snu.
Pierwsza relacja o ubranej na biało postaci młodej kobiety na trasie z Uniondale do Willowmore pojawiła się w weekend wielkanocny 1976 roku.

Kierowcy, którzy zatrzymali się i zaoferowali jej podwiezienie twierdzą, ze w czasie jazdy dziewczyna znika a w samochodzie pozostaje prawie nieuchwytny zapach kwiatu jabłoni…
Podobno lokalna komenda trzyma środki uspokajające dla spanikowanych kierowców nawiedzonych podczas jazdy przez ducha Marii…

Tagi: Duch z Uniondale, wypadek, legenda.