Dieta cud nie zawsze dostarczy nam niezbędnego „paliwa” do pracy. Tym bardziej gdy przed Tobą tyle do zrobienia, a Ci wciąż chce się spać. Przecież aby zachować zdrowy umysł i mieć energię potrzeba nam czegoś więcej niż tylko chęci. Dlatego też wraz z Teodorem Świrzewskim, trenerem personalnym oraz praktykiem zdrowego odżywiania, postanowiliśmy stworzyć cykl artykułów, który może Ci pomóc mądrze dbać o swoje ciało.

Wielu z nas zaczyna myśleć już o wiośnie. Okresie kiedy nasze grube puchowe kurtki lądują w szafie, a pogoda daje zielone światło krótkim rękawom i obcisłym jeansom. Jednak zima nas nie oszczędzała i żmudną, konsekwentną pracą „udaje” nam się przytyć kilka kilogramów. Nie jest to dla nas sytuacja komfortowa, przecież wszyscy chcemy wyglądać na wysportowanych i zdrowych. Lustro jednak szybko weryfikuje nam ten obraz i włącza się alarm, co więc robić?

Może dieta?! Magda z którą studiowałem ma taka dietę, że jak w zeszłym roku ją stosowała to schudła 10 kilogramów w miesiąc!

10 kilogramów w miesiąc! Robi wrażenie, prawda? Na pierwszy rzut oka na pewno, ale przyjrzyjmy się temu bliżej:

Magda jak to na studentkę przystało jadła niezdrowe rzeczy i przekraczała swoje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne przez dłuższy okres czasu. Większość jej posiłków było połączeniem węglowodanów i tłuszczy. Nie dość że takie połączenie nie jest wskazane, to większość tych tłuszczy była tłuszczami trans, których nasz organizm nie rozpoznaje. Na domiar złego Magda nie była znaną, wysportowaną celebrytką, która trenuje 5-6 razy w tygodniu, a jej największym wysiłkiem było pełne pasji i wdzięku gotowanie zupek chińskich.

Nasza gospodyni ocknęła się w końcu, a jej postanowieniem noworocznym stało się zrzucenie zbędnych kilogramów. Doszła też do wniosku, że nie będzie „cudować” i zastosuje najpopularniejsza dietę na świecie: „MŻ”. Skrótu rozwijać nie będę, ale wiemy ze nasza bohaterka będzie się głodzić całymi dniami, a jej dzienne spożycie kalorii nie będzie przekraczało 1000 kcal.

Tagi: dieta, kalorie, zdrowie, tłuszcze, kilkogramy.