Czasami wracam myślami do dziecięcych lat i myślę sobie „Boże, jaki człowiek jako dziecko jest głupi”. Pamiętacie to? W podstawówce noszenie czapki było uważane za obciach. Myślało się wtedy, że w czapce wygląda się głupio. Dziś uważam dokładnie odwrotnie – to bez czapki zimą przy minusowych temperaturach lub w wietrzne dni wygląda się głupio.

Teraz w dorosłym życiu słyszę czasami od znajomych, że nie noszą czapki, bo nie lubią. Jednocześnie te same osoby klną pod nosem że „piździ jak na Syberii” albo „jak już ku***cy dostają z tymi swoimi zatokami”. Hmmmm…
Zimno Ci?

Biorąc pod uwagę fakt, że przez głowę „ucieka” większość (ok 70%) ciepła z organizmu, ja naprawdę nie mam pojęcia jak można sobie odbierać możliwość zatrzymania go. Dla mnie różnica w odczuwaniu temperatury kiedy mam na głowie czapkę i kiedy jej nie mam jest ko-lo-sal-na. Możecie mieć za cienką kurtkę, możecie odpuścić sobie kalesony ale jeśli nie chcecie zamarzać załóżcie tę cholerną czapkę!

Zatoki…

Czy muszę pisać, że nienoszenie czapki = katowanie swoich zatok? Nie, na pewno nie muszę, więc przejdę do kolejnego punktu. Ale tak tylko dodam – nie cieszcie się tak jeśli „tyle lat nie nosicie czapki i nie macie problemu z zatokami”. Nie znacie dnia ani godziny kiedy się zbuntują.

Tagi: czapka, zima, zdrowie.