Mieszkanie w tak dużym mieście, jakim jest Paryż, nie jest najłatwiejsze. Zakorkowane ulice, tłumy w podziemnym metrze, jeszcze większy ścisk na powierzchni, no bo przecież Paryż jest najczęściej odwiedzanym miastem Europy (każdego roku stolicę Francji odwiedza ponad 27 mln turystów (z czego 18 mln to cudzoziemcy)). W granicach administracyjnych Paryża mieszkają ponad dwa miliony osób. Czego boją się Paryżanie? O tym w dzisiejszym poście. Z przymrużeniem oka ;)

Metra

Wiecznie zatłoczone, brudne, śmierdzące – paryskie metro, chociaż ułatwia mieszkańcom tej metropolii życie, nie jest zbyt lubianym środkiem transportu. Przez niektórych wręcz znienawidzonym. Kiedy dodamy do tego strajki, wypadki i inne problemy techniczne, wychodzi na to, że lepiej (a na pewno zdrowiej!) byłoby przemieszczać się rowerem. Czego boją się Paryżanie korzystający z metra? Że to właśnie dzisiaj pracownicy RATP (Régie autonome des transports parisiens – francuskie przedsiębiorstwo państwowe transportu publicznego w Paryżu) postanowią protestować i cała podziemna sieć transportowa przestanie działać. Wyobraźcie sobie jaki chaos by wtedy zapanował! Inną obawą Paryżan jest wizja tego, że nie zdążą na ostatnie tego dnia metro (które odjeżdża kilkanaście minut po północy). Bo metro, w przeciwieństwie do jeżdżących z małą częstotliwością nocnych autobusów, dojeżdża wszędzie w obrębie miasta, a nawet poza mury Paryża.

Kolejek

W sklepie, w piekarni, na poczcie, w metrze, w autobusie – kolejki prześladują Paryżan. Omijanie kolejek to manewr, który każdy szanujący się Francuz ma opanowany do perfekcji. Lepiej jak najszybciej się tego od nich nauczyć, inaczej możemy dać się nieświadomie „wykiwać”, nawet stojąc w kolejce po zwykłą bagietkę ;)

Tagi: Paryż, Paryżanie, kolejki, metro, miasto, ludzie, tłumy.