Grudniowa sobota spędzona w Antwerpii, to był jeden z ciekawszych jednodniowych wypadów w zeszłym roku. Chociaż było zimno, a po całym dniu spacerowania po mieście zaczęły boleć mnie stopy, nawet deszcz, który zaczął padać wieczorem, nie zepsuł mi humoru. Zapraszam do obejrzenia zdjęć z kolejnego belgijskiego miasta. Zabiorę Was na spacer brukowanymi uliczkami, zajrzymy między innymi na egzotyczny targ i do second-handu :)

Do Antwerpii przyjechaliśmy razem z Emą samochodem (znajomy Yannicka był tak miły, że zabrał nas z Gent po drodze na szkolenie AFSu). Po szybkiej kawie razem z belgijskimi wolontariuszami, zerknęłyśmy z Emą na mapę Use-it i wybrałyśmy miejsca, które chciałybyśmy zobaczyć. Pierwszy na naszej liście był dworzec kolejowy. Został wybudowany w 1905 roku, ma piękną kopułę i eleganckie wnętrze.

ethno-passion.blogspot.com

(…)

Exotic market – to kolejny punkt na naszej spacerowej mapie. W każdą sobotę od 8h do 16h przy Theaterplein setki sprzedawców rozkłada swoje stragany. A na nich pyszne oliwki, świeże warzywa i owoce. Skusiłam się na pyszne pasty i humus, który z paryską bagietką smakował wyśmienicie!

ethno-passion.blogspot.com

ethno-passion.blogspot.com

ethno-passion.blogspot.com

Na drugie śniadanie skusiłyśmy się na broodpudding, czyli belgijski przysmak wykonany z resztek chleba, rodzynek, mleka, jajek i cukru.

ethno-passion.blogspot.com

ethno-passion.blogspot.com

Tagi: Antwerpia, exotic market, spacer, belgijskie miasta, broodpudding.