Woda stała się cennym zasobem, o który państwa i wielkie światowe koncerny toczą nieustanne spory. Już wkrótce jednak mogą się one zakończyć wybuchami kolejnych wojen.

W przypadku polityki kontrolowania źródeł ropy naftowej na świecie zwykło się mówić o swoistym petroimperializmie takich państw jak USA czy Chiny. Na horyzoncie pojawia się jednak nowy problem – wraz z rosnącą ilością mieszkańców, zanieczyszczeniem środowiska, zmianami klimatycznymi i urbanizacją na Ziemi jednym z najcenniejszych zasobów może się okazać woda pitna. Już teraz znaczna część mieszkańców naszej planety ma problem z dotarciem do zasobów czystej wody, która byłaby w stanie zapewnić im przeżycie i godne warunki sanitarne.

Krąży już nawet opinia, że w XXI wieku woda będzie tym, czym była ropa dla wieku XX i węgiel dla wieku XIX. W dzisiejszych czasach możemy z resztą znaleźć już na świecie regiony, gdzie czysta woda pitna jest droższa od ropy. Potwierdzają to analitycy CIA, którzy już w 2003 ukuli specjalne pojęcie „broni hydrologicznej” (hydrological warfare), czyli wykorzystania rzek, jezior i innych zbiorników wodnych do celów wojskowych. Woda stać się może jednym ze strategicznych zasobów poszczególnych państw i stanowić także cel ataków z zewnątrz. Można przyjąć, że rozumiał do Muammar Kaddafi, który dążył do budowy sieci połączeń głównych libijskich miast z podziemnymi zbiornikami wodnymi, które znajdowały się pod pustynią.

Tagi: USA, Chiny, polityka, woda, zanieczyszczenie środowiska, wojna.