Z zadowoleniem obserwuję, że ostatnio w mediach coraz więcej mówi się o finansach osobistych. Temat dotyczący długów i sposobów radzenia sobie z nimi, był nawet tematem rozmowy w “Dzień dobry TVN”. Jedna ze stacji TVN prowadzi też program poświęcony radzeniu sobie z domowym budżetem (i nie jest to TVN CNBC). Wszystko to skutkuje podnoszeniem świadomości finansowej Polaków. Cieszę się, gdyż mam głęboka nadzieję, że i mój blog wpisuje się ten trend.

Lawinę uruchomił Andrej Klesyk – prezes PZU, który udzielił Gazecie wywiadu dotyczącego systemu edukacji. Trafnie rozpoznał w nim nie tylko problemy edukacji akademickiej, skutkującej problemami świeżo upieczonych magistrów na rynku pracy, ale także braku odpowiedniej wiedzy finansowej Polaków. Jak pokazują badania przygotowane przez Fundację Młodzieżowej Przedsiębiorczości na zlecenie PZU:

  • 30% licealistów uważa, że nie poradziłoby sobie z założeniem konta w banku
  • 50% licealistów uważa, że transakcji na giełdzie może dokonać tylko makler
  • 34% licealistów nie wie co to jest bessa
  • 25% licealistów nie wie, że może samodzielnie oszczędzać na emeryturę
  • 60% licealistów czerpie wiedzę o finansach z mediów
  • 65% licealistów postrzega instytucje finansowe jako godne zaufania

Myślę, że dane te nikogo specjalnie nie dziwią. Problem jest znany i wymaga rozwiązania. Dlaczego? Na to pytanie odpowiedź dają wyniki badania przeprowadzonego przez PENTOR na zlecenia ING:

  • 20% Polaków ma odłożone środki, które pozwolą im się utrzymać przez 3-6 miesięcy w przypadku utraty pracy
  • 44% Polaków oszczędza, w tym tylko 7% robi to regularnie
  • 60% Polaków ocenia swoją wiedzę o finansach jako słabą lub bardzo słabą

Szczególnie przerażająca jest pierwsza statystyka.