Jest tyle ciekawych rzeczy, o których nie wiemy. Od tygodnia słyszymy o czym rozmawiają politycy związani z Rządem i NBP, aż zainspirowało to jednego z blogerów do stworzenia hipotetycznego podsłuchu innej – nieco bardziej „rozmodlonej” części społeczeństwa. Zachęcam do przeczytania- kliknij tu, jeżeli masz ochotę na solidną dawkę ironii.

Idąc tym tropem, zacząłem się zastanawiać, jak by wyglądał materiał z podsłuchów dotyczący pomysłu, który zwizualizowany jest na obrazku powyżej. Tak, poznajecie świetnie, to Plac Zbawiciela i miejsce, gdzie stoi osławiona przez środowiska katolickie i narodowe tęcza. Co…, że przez gejowskie? Wolne żarty, a kto by o niej wiedział, gdyby nie jej bezpłatna reklama we wszystkich kościołach, mediach katolickich i narodowych, a także wśród parlamentarzystów?! Stała by sobie, jak palma na rondzie de Gaulle’a. W każdym bądź razie, zgłoszony został projekt, by opatrzoną już nieco instalację „Tęcza” zastąpić nową- rozpikselowanym symbolem heteroseksualizmu. Ratusz obiecał, że się tym zajmie, a ja, siedząc w mym durszlaku na głowie, modlę się do Wielkiej Węglowodanowej Istoty mackosławiącej nas dotykiem swojej macki, by rozmowy o nowej instalacji były nagrywane na taśmy WPROST!

Właśnie…, tak niewiele osób nosi symbol heteroseksualizmu! Znacznie więcej woli nosić na szyi starożytne narzędzie tortur! Co ciekawe, najchętniej paradują z nim grupowo sami…, hmmm…, chłopcy lub same dziewczęta, choć te słowa z trudem przechodzą mi przez gardło. Tęczę też pobiegli palić sami chłopcy (tam nie było par hetero)! I jeszcze sobie sweet focie trzaskali, bałem się, że zaraz ich poniesie i w ślimaczka uderzą! Ech…, te gorące uczucia narodowców!

Tagi: taśmy, Plac Zbawiciela, symbol heteroseksualizmu, NBP.