Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie posiadamy, po to żeby zaimponować osobom, na których nam nie zależy – co takiego jest w naszych głowach, że stwierdzenie to do wielu z nas pasuje?

Do Ciebie nie pasuje? To nie czytaj tego artykułu. Napisałem go przede wszystkim dla osób, które nie radzą sobie ze swoimi długami, które stoją na granicy spirali zadłużenia lub już w nią wpadły.

Dziękuję tym Czytelnikom, którzy mailowo ponaglali mnie, bym poruszył ten temat na blogu. Oto wstęp do serii publikacji o tym, jak spłacać długi i jak radzić sobie z własnym buntującym się “ja”. Jeśli masz długi, to nie nastawiaj się na miłą lekturę. Artykuł ma Ci pomóc, a nie głaskać po główce.

Od czego zacząć?

Miałem niemały dylemat siadając do tego artykułu. Otrzymałem już dziesiątki e-maili od osób, które mają mniejsze lub większe problemy finansowe i każdy z tych przypadków jest inny. Staram się na nie odpisywać, ale jednocześnie nie chcę odpowiadać na pytania “jak wyjść z długów” i “co Ty byś zrobił” we fragmentaryczny i wyrywkowy sposób.

Chciałem zacząć od konkretów, opisując od razu dwa alternatywne podejścia do ustalania kolejności spłacania długów. Chciałem poszerzyć dyskusję, która przetoczyła się pod wpisem o problemach finansowych Przemka. Ale z drugiej strony mam poczucie, że byłoby to zaczynanie od środka. Nie wystarczy bowiem przedstawienie sposobów. Najpierw powinienem raczej uświadomić Wam co jest prawdziwą przyczyną wpadania w spiralę zadłużenia.

I z trzeciej strony – jeśli skoncentrowałbym się w tym artykule na przyczynach, to nie podałbym konkretnej wiedzy i kroków, które możecie podjąć zaraz po lekturze artykułu. Impas. I dlatego tutaj będzie wszystkiego po trochu, a każdy z tych aspektów rozwinę potem w oddzielnych artykułach. No to zaczynajmy…

To ja jestem przyczyną problemu i ja się z nim uporam

Jeśli jesteś w tarapatach finansowych, to pierwszą i najważniejszą rzeczą jest uświadomienie sobie, że to Ty sam jesteś przyczyną swoich problemów. Jeśli weźmiesz odpowiedzialność za swoje problemy i otwarcie się z nimi skonfrontujesz, to łatwiej Ci będzie dojść do wniosku, że to właśnie Ty możesz zmienić swoją sytuację.

Ktoś kiedyś powiedział, że w kwestiach finansowych, tylko 20% to wiedza o finansach, a 80% to nasze nastawienie. Jeśli tak właśnie jest, to naprawdę niewiele Ci potrzeba żeby spłacić długi i zacząć się bogacić. Tak – wiem, że w Twojej sytuacji może brzmieć to niewiarygodnie i wydawać się odległe. Nie mówię, że będzie łatwo, ale jest to jak najbardziej możliwe. Jednak bardzo wiele zależy od Twojego nastawienia. Od tego czy chowasz głowę w piasek i obarczasz winą za swoją sytuację wszystkich na około, czy bierzesz problemy “na klatę”.