W wyniku ewolucji mózgu człowiek wypracował wydajniejsze i mniej ryzykowne formy zdobywania pożywienia niż większość innych mięso- i wszystkożernych ssaków lądowych. Nie musimy obecnie, jak nasi dalecy dziadkowie, przechodzić długich okresów na granicy głodu i wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję do nieumiarkowanej konsumpcji „na zapas”.

Dzisiaj dzięki efektywnej produkcji w świecie cywilizowanym pokarmu mamy pod dostatkiem, i moglibyśmy spożywać go racjonalnie, w ilościach niezbędnych do sprawnego funkcjonowania. Ale po przodkach został nam głęboko zakorzeniony nawyk obżerania się, zwłaszcza atrakcyjnym pokarmem. Wraz z dobrobytem świat opanowała epidemia otyłości i nadwagi.

Oba te pojęcia są definiowane wartością BMI (wskaźnika wagi ciała, obliczanego ze wzoru BMI = [masa ciała (kg)]/[wzrost (m)]2. Zgodnie z definicją WHO otyłość to BMI powyżej 30.0, a nadwaga — w granicach 25.0 do 29.9. Prawdę mówiąc, wskaźnik ten nie wyczerpuje wszystkich rodzajów otyłości, bowiem otyłość brzuszna, obwód w pasie ponad 102 cm u mężczyzn i ponad 88 cm u kobiet, może wystąpić u osób o BMI poniżej 30.0. Ale BMI nie jest złym wskaźnikiem, a liczy się go łatwo, znając masę ciała i wzrost.

Przyjmuje się, że epidemia otyłości jest wynikiem zwiększonej dostępności smacznego pożywienia oraz zmniejszenia konieczności wysiłku fizycznego, ale wydaje się, że za otyłość w znacznym stopniu — w 40 — 70% — są odpowiedzialne predyspozycje genetyczne, chociaż ostatnio znaczenie czynników genetycznych jest podważane.

W kontekście problemu przyczyn otyłości jest rzeczą interesującą, że badania nad populacją młodych mężczyzn w Norwegii wskazują, iż ryzyko otyłości zwiększa się z wiekiem ojca: im ojciec jest starszy w momencie prokreacji, tym szansa na otyłość syna jest większa.

Tagi: otyłość, nadwaga, BMI.