Wystąpili: Benedykt Spinoza, Młody człowiek, Staruszka.

Rozstrzygnięcie, czy dany uczynek był dobry czy zły, to nie lada wyzwanie. Czasami problem dotyczy skomplikowanej sytuacji, gdzie ścierają się dwa równoważne dobra np.: lojalność wobec kolegi i prawdomówność, czasem jednak sytuacja jest banalnie prosta, a i tak z oceną moralną będziemy mieć problem. Ale powiedzmy, że rozpatrzyliśmy wszystkie za i przeciw i ostatecznie stwierdzamy, z całą pewnością, że dany czyn był dobry. I moglibyśmy na tym zakończyć, ale okazuje się, że za dobry uczynek osoba została nagrodzona. I wtedy zaczynają się piętrzyć wątpliwości.

Skoro ustaliliśmy, że czyn był dobry, to czy nagroda powinna coś w tej sprawie zmienić? Niby nie, szczególnie jeśli była nagrodą niespodziewaną… Ale co jeśli osoba czyniąca dobro tej nagrody się spodziewała? Działała, wiedząc, że zostanie nagrodzona? O wtedy to już sprawa robi się poważna. A kiedy usłyszymy, że dobry uczynek sam w sobie jest nagrodą, to stajemy osłupiali i przestajemy rozumieć.