Bezradni lekarze, którzy czasami nie potrafili określić przyczyny zgonu, często stwierdzali, że niektóre osoby umierają… ze strachu. Czy to możliwe?

Czytaj: Czy stres może obniżyć naszą odporność?

Choroba braku nadziei.

Podczas wojny wiele osób trafiało do niewoli, co było ogromnym obciążeniem zarówno tym fizycznym jak i psychicznym. Wszyscy doskonale znamy „Inny świat” G. Herlinga – Grudzińskiego. Pomijając samą wysoką wartość literacką lektury, autor w obrazowy sposób pokazuje nam nieludzki świat łagru, obozu, gdzie gnębieni ludzie tracą swoje ludzkie przymioty, są traktowani jak rzeczy, wydajne roboty gotowe do pracy. Poniżani, głodni, wycieńczeni są częściami „Innego świata”, którzy tworzą oni sami, więźniowie. Grudziński opisując rozmaite postawy ludzi wobec zaistniałej sytuacji pokazuje nam, jak różne są ich reakcje na tak trudne środowisko. Niektórzy żyją nadzieją prawdziwej wolności, inni nawet nie śmią o niej marzyć, są i tacy, którzy szukają władzy, przyjemności, w opozycji do tych pogrążonych w głębokiej depresji. „Inny świat”, ponieważ nie rządzi się naszymi zdroworozsądkowymi zasadami, ale popędami, karmiony nikłą nadzieją i marną porcją chleba w celu zwykłej egzystencji i przetrwania.

Naukowcy u wielu jeńców wojennych stwierdzili tzw. chorobę rezygnacji. Potocznie nazywani Muzułmanami, bez nadziei na wolność, z uległością wobec otoczenia, wyczerpani fizycznie, często szybko umierający, zdawało by się właśnie z powodów czysto emocjonalnych. Co ciekawe, niektórzy z nich nawet po wyzwoleniu i odzyskaniu wolności wykazywali nie tylko brak jakiejkolwiek radości, ale skrajne otępienie, bezruch paraliż, czyli cechy typowe dla zaawansowanej depresji.