„Mój mąż jest z zawodu dyrektorem” – dumnie oświadcza w filmie Poszukiwany, poszukiwana małżonka Jerzego Dobrowolskiego. Żeby nie było nieporozumień, daleki jestem od stwierdzeń, że wszystkie kobiety (mężczyźni, lekarze, nauczyciele, politycy, agenci ubezpieczeniowi itd.) to… Że wszyscy szefowie – prezydenci, prezesi, dyrektorzy, kierownicy – są tacy jak ci, o których niżej. Ale, niestety, jest takich bardzo wielu.

Świetnie, jeśli szef zna się na robocie. To naprawdę wiele załatwia i sporo ułatwia.  Powoduje, że – przynajmniej z grubsza – wie, o czym podwładny, kontrahent – do niego mówi. Nieraz jednak zdarza się tak, że niestety ma o meritum sprawy pojęcie mętne albo nie ma go wcale. I to już jest dramat.

Do tego trzeba dołożyć cechy, powiedzmy, ogólnoludzkie. Jakim szef jest człowiekiem ? Z klasą (ten musi znać się na robocie, nie można być jednocześnie dyletantem i mieć kasę, przepraszam, klasę) lub bez, osobą o wysokiej kulturze osobistej (rzadko) lub chamem (częściej). Lubiącym ludzi lub stroniącym od nich, z sercem czy zamkniętym w sobie, nieprzystępnym.

Zajmowane stanowisko zmusza szefów do wystąpień. Na forum, przed audytorium. Jedni to uwielbiają, czują się wtedy jak ryba w wodzie, innym przychodzi to z trudem, mozolnie uczą się radzić sobie ze stresem i plączącym się językiem. Niektórym nic nie pomaga.