Stało się: Olimpiada w Soczi 2014 będzie się kojarzyć z Olimpiadą w Berlinie 1936. Właściwie swój stosunek do Ukrainy, jako rosyjskiego wasala, Putin pokazał już w trakcie wydarzeń na Majdanie.

Mimo organizowanej przez Federację Rosyjską Olimpiady, Kreml nie ogłosił żadnej prośby, żadnego apelu o powstrzymanie się od przemocy na czas Igrzysk. Zamiast tego, padały pogróżki w stronę Unii Europejskiej, by się nie wtrącała w „wewnętrzne sprawy Ukrainy”. Gdy szeroką rzeką polała się krew, naszło chwilowe opamiętanie- wysłannik Putina obok ministrów Polski, Niemiec i Francji brał udział w arbitrażu między zwaśnionymi stronami. Niestety, imperialne ambicje Rosji wzięły jednak górę nad zdrowym rozsądkiem. Na Krymie Świat oszalał.

Jestem przekonany, że wielu z Was popukało się w głowy, czytając tytuł. Szczerze: Kto z Was pomyślał, że tym razem Wolanda porządnie pogięło??? A jednak, podtrzymam swoją opinię i spróbuję ją uzasadnić.

Wbrew powszechnemu mniemaniu, Świat pełen jest państw, których ustrój daleki jest od demokracji, a mimo to żyjących na zasadach przyjaźni o bardzo ograniczonym zaufaniu z cywilizacją Zachodu: Chińska Republika Ludowa, Pakistan, Indie, liczne kraje arabskie, afrykańskie i azjatyckie, jak również południowoamerykańskie. Była wśród nich i Rosja. Niektóre z nich, jak ChRL i Federacja Rosyjska, dynamicznie rozwijały stosunki gospodarcze i dyplomatyczne z Zachodem. Chiny wykorzystały swoją szansę, jaką była Olimpiada w Pekinie, by pokazać chęć oraz możliwość współpracy i niwelowania barier, które przecież istnieją (nikt nie ma co do tego żadnych wątpliwości). Identyczną szansę otrzymała Rosja i właśnie ją zawaliła, włączając się zbrojnie w ukraińskie przemiany.

Tagi: Rosja, Ukraina, Olimpiada, Sochi, Unia Europejska, demokracja, Putin, Ukraina.