Światowej sławy kompozytor Ignacy Paderewski w 1918 roku po powrocie do niepodległej Polski objął stanowisko… premiera rządu polskiego. Dowiadujemy się o tym z podręczników do historii i biografii Paderewskiego. Jakim premierem był wielki artysta?

Okazuje się, że czar, który działał w koncertowych salach, szybko prysł w zetknięciu z polityczną rzeczywistością II RP. Wielki pianista całkowicie nie odnalazł się w roli szefa rządu. Był, jak pisze P. Pleskot w książce „Niewiadomski. Zabić prezydenta” – nieudolnym, chaotycznym i niezorganizowanym premierem. Działalność gabinetu Paderewskiego nie przypominała niczego, co do tej pory znał świat polityki. Paderewski – patriota i wielki Polak, zupełnie nie radził sobie z rządzeniem krajem. Do swojego gabinetu przychodził kiedy chciał nie trzymając się godzin urzędowania, nie używał telefonu, bo denerwował go brzęk dzwonka, nie był w stanie się skoncentrować i nie przestrzegał terminów umówionych spotkań. Nie wywiązywał się ze swoich obowiązków.

Co najgorsze, do rządzenia krajem dopuszczał swoją żonę Helenę. Pani Paderewska żywo interesowała się polityką – brała udział w dyplomatycznych spotkaniach, czytała tajną korespondencję, rozdzielała stanowiska w administracji pomiędzy swoich protegowanych. Miała ogromny wpływ nie tylko na swojego męża, ale i na rządzenie Polską! Od niej de facto zależał kierunek polskiej polityki! Pani Helena nie tylko więc dyrygowała Paderewskim – mężem, ale i premierem.