Im większa firma, tym więcej każe sobie płacić za usługi, taki wniosek płynie z dzisiejszego artykułu na PP2. Mało tego firmy takie tworzą monopol rynkowy. W przypadku prądu mamy praktycznie do czynienia z Czwartym Rozbiorem Polski.

Brzmi to groźnie niczym w jakiejś starodawnej legendzie, w której na czterech stronach świata panowali okrutni władcy. Tym razem rolę tyranów odgrywają, idąc według wskazówek zegara, Energa, PGE, Tauron oraz Enea. Każdy z nas pod zaborem jednego z tych czterech potentatów.

Czas wyrwać się z okowów niewoli, i wybrać nowego tańszego operatora. Co prawda nie są to jakieś niewolnicze rządy, gdyż rachunki za prąd nie są jakoś kosmicznie wielkie tak jak za gaz, ale one różnią się u każdego z nas. A skoro można mieć taniej, a na dodatek za darmo przez kwartał na start, to czemu nie spróbować?

Rachunki za prąd to w moim przypadku wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych miesięcznie, płatność następuje jednak co dwa miesiące, a więc każdorazowo trzeba zapłacić stówę z hakiem. Na stronie prądgaz.pl mamy możliwość sprawdzenia ile możemy zaoszczędzić na prądzie wpisując po prostu nasz wydatek i podając kod pocztowy.

Tagi: prąd, rachunki, pieniądze, oszczedności.