Nie cichnie sprawa Pobieraczka, a komentarzy spanikowanych klientów codziennie przybywa. Tak panicznych jak uspokajających. Ponieważ jest ich już naprawdę dużo, a nie każdemu chce się czytać je wszystkie, warto dotrzeć do ich sedna, które może być istotne dla wszystkich poszkodowanych. Najważniejsze są komentarze Pani Ilony A.

„Idę do UOKiK (red. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) w miejscu zamieszkania, niech mi poradzą jak usunąć konto, z którego nigdy nie korzystałam, bo dalej jest aktywne (pamiętałam hasło dlatego, że do każdej śmieciowej strony mam takie samo) i upewnię się czy na pewno nie muszę im nic płacić (…)”

Bardzo rozsądne podejście. Obietnicy Pani Ilona dotrzymała, nie tylko faktycznie udała się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, ale także zaprezentowała wynik na blogu. I od tej pory wypowiada się bardzo często.

„Byłam dziś w UOKiK, powiedzieli tylko, że nie mogą powiedzieć czy płacić czy nie, jedyną konkretną informacją jaką uzyskałam jest to, że dopóki nie wyślą pisma listem poleconym, to można ich zignorować (…)”.

Mamy zatem dokładną odpowiedź dla wszystkich wątpiących. Ze swojej strony zainteresowanym polecam lekturę, którą można znaleźć na stronie samego UOKiK.

Tagi: Pobieraczek, nabieraczek, UOKiK, Ilona A.