Wielkimi krokami zbliża się proces Oscara Pistoriusa.

Tak gwoli przypomnienia podsumowanie wydarzeń :

- 13 lutego 2013 roku o ok godz. 18 Reeva Steenkamp przejechała przez bramę kompleksu w którym mieszkał Pistorius. Para miała wspólnie spędzić wieczór i przywitać Walentynki.

- o ok. 4 rano 14 lutego 2013 roku Reeva już nie żyła. Została zastrzelona przez Oskara, który jak twierdzi, sadził że strzela do intruza. Pistorius oddal cztery strzały.

Co się wydarzyło pomiędzy tymi godzinami? Na to ma dać odpowiedź proces, który ma się odbywać od 3 do 20 marca 2014 roku.

Oscar Pistorius usłyszy zarzut morderstwa z premedytacja. Prokuratura twierdzi, że działał z zamiarem pozbawienia życia osoby (!) przebywającej za drzwiami łazienki – czyli Reevy.
Obrona będzie próbowała dowieść, że Pistorius nie działał z zamiarem zabicia Reevy, ale bronił się przed intruzem.

A jak ja się zapatruje na te sprawę? Moim zdaniem, zarówno prokuratura, jak i obrona ma trudny orzech do zgryzienia. Prokuratura – bo chęć pozbawienia życia osoby za drzwiami łazienki (o której Pistorius twierdzi, ze to intruz) nie jest równoznaczna z chęcią pozbawienia życia Reevy. I dlatego uważam, że prokuratura trochę koślawo podeszła do sprawy.

Tagi: Reeva Steenkamp, Oscar Pistorius, morderstwo z premedytacją.