Niestety, jest drastycznie. Przepraszam Cię. Sama nie mogę patrzeć na to zdjęcie, gdy piszę tekst pod nim. Czy moje wzruszające wzruszenie cokolwiek im pomoże? Debilne pytanie, prawda? Zdjęcie pochodzi z ruin fabryki odzieżowej, która zawaliła się pod Dhaką w Bangladeszu, 24 kwietnia 2013 r.

Piszę to w mojej ulubionej bluzie Reserved. Właśnie ją zdjęłam, aby sprawdzić, gdzie została uszyta. Made in Bangladesh. Jeśli Ty ją szyłaś/szyłeś – przepraszam Cię. A także Twoich rodziców, może Twoje dzieci, męża, Twoje siostry, braci, przyjaciół. Przepraszam, że mam Was gdzieś. Cokolwiek dla mnie uszyliście, złożyliście, wyprodukowaliście.

Wiem, że niekupienie tej bluzy nic by nie zmieniło. Ich śmierć jednak może coś zmienić, bo na chwilę przedarli się do wszechpotężnych mediów lubiących krew i wołają. O litość? O pomoc? O pomstę? A może po prostu proszą o pracę w godnych warunkach i za godne pieniądze? Bo oni chcą pracować, a my chcemy kupować ciuchy, które szyją. Ale na takich warunkach, aby obydwie strony nie były obciążone.

Aprillis

Tagi: wypadek, Reserved, Mohito, Cropp, House, Sinsay, Promostars, Bangladesz.