MyPermissions  to serwis potrzebny każdemu internaucie, a dla mnie (i wielu innych osób grzebiących po różnych stronach) – wręcz niezbędny. Dlatego o nim piszę, chociaż już kilka miesięcy temu można było przeczytać entuzjastyczne recenzje.

Przeglądając różne ciekawe serwisy, zakładam w wielu miejscach konta, aby wypróbować możliwości serwisu i opisać go możliwie kompetentnie. Coraz więcej serwisów nie wymaga podawania adresu e-mail, lecz zalogowania się za pośrednictwem swojego konta np. w serwisie Twitter czy Facebook.

Równocześnie należy zgodzić się na dostęp danej aplikacji do części naszych danych w wybranym serwisie. Tą zgodę możemy w dowolnej chwili cofnąć.

Właśnie… Kto pamięta o tym, by co jakiś czas weryfikować udzielane prawa dostępu i cofać te już zbędne?

I tu wkracza bardzo wygodny serwis MyPermissions