Rozwój mózgu, wspaniałego narządu przeżycia, doprowadził do powstania cywilizacji, umożliwiającej człowiekowi zdobycie dominującej pozycji wśród ziemskich gatunków. Olbrzymi potencjał mózgu współczesnego człowieka, Homo sapiens recens, którego ewolucja zresztą wcale się nie zakończyła, ale zdaje się przyspieszać, umożliwił wypracowanie dwóch strategii służących do podboju świata – nauki i kultury.

Od razu chcę się zastrzec, że przez termin „nauka” rozumiem to, co Anglosasi określają jako ”science”. „Nauka” w tym artykule to nauki ścisłe, używające zdań naukowych w sensie popperowskim. Tylko stwierdzenia falsyfikowalne są w tym ujęciu stwierdzeniami naukowymi. Działami nauki w moim pojęciu są na przykład biologia, matematyka, nauki inżynieryjne, ale nie teatrologia, literaturoznawstwo, filologie, teologia i inne wspaniałe działy myśli ludzkiej, zaliczane chętnie, lecz niepotrzebnie przez osoby je uprawiające do nauk, a określane w literaturze anglojęzycznej jako „humanities”. Te ostatnie, jak wiele innych wytworów ducha ludzkiego zaliczam do kultury, natomiast dla potrzeb tego artykułu naukę i kulturę uważam za domeny odrębne. Jest to podejście oczywiście różne od klasycznego podejścia Edwarda B. Tylora, który utożsamiał kulturę z cywilizacją, i za którym wielu myślicieli traktuje naukę jako część kultury, ale wówczas nie można sensownie mówić o relacjach pomiędzy nauką i kulturą. Nie polemizuję generalnie z tym poglądem, ale odrzucam go przy snuciu przedstawianych tu rozważań. Na tę chwilę staję się prymitywnym neopozytywistą.

Jak powiedziano, obie wielkie strategie służące ostatecznie człowiekowi do zdobywania dominującej pozycji wśród innych gatunków – nauka i kultura, składają się na cywilizację, ale chociaż finalnie ze sobą współpracują – często znajdują się w konflikcie.

Kultura

Kultura powstała wcześniej i miała znaczenie decydujące. Grupy społeczne, i indywidualni ich członkowie od zawsze funkcjonowali w oparciu o ustalone przekonania, które wytworzyły się jako adaptacje na konkretne, lokalne warunki środowiskowe (głównie pod wpływem pierwszych opiekunów) i mogą nie mieć nic wspólnego z prawdą obiektywną, z prawdziwym poznawaniem świata, ale determinują aktywności społeczne i normy postępowania, służące przetrwaniu i rozwojowi grupy. Całość tych przekonań, reguł i wynikających z nich aktywności składa się na kulturę, a geneza ich powstania powoduje, że kultura ma charakter lokalny. Próby narzucania norm kulturowych jednej grupy innym społecznościom powoduje zawsze głębokie konflikty, zwłaszcza jeżeli siła tych grup jest porównywalna. Chyba największym współczesnym tego przykładem jest próba narzucania całemu współczesnemu światu norm moralnych grupy fanatycznych protestantów – separatystów, którzy najpierw musieli opuścić Anglię, a potem, w 1620 roku, Europę na statku „Mayflower” i w jakiś sposób zdominowali ideologię amerykańską. Innymi przykładami są znane w całej historii świata wojny religijne, ale także walka między ideologiami (socjalizm-kapitalizm). Na mniejszą skalę próby narzucania kultury leżą u podstaw problemów mniejszości narodowych, chociażby polskiej na Litwie.

Ponieważ kultura nie posługuje się w zasadzie rozumowaniem racjonalnym, w czasie konfliktów kulturowych nie ma możliwości przekonania oponentów argumentami, a jedynie siłą lub psychomanipulacją („pranie mózgu”).