Garść ciekawostek o mózgu. Skąd się wziął? Czy jest źródłem naszej osobowości i kształtuje nasze zachowanie? Jak wygląda mózg osoby chorej na Alzheimera?

Mózg, narząd mieszczący w sobie umysł i świadomość.

Ten ludzki, jest całkiem sporych rozmiarów, ale rośnie i rozwija się w większości już po urodzeniu. Arystoteles powiedział kiedyś, że człowiek to zwierzę społeczne. Psychologowie społeczni uznają, że to właśnie jego rozmiarom zawdzięczamy naszą szeroko pojmowaną działalność społeczną, jesteśmy w stanie kierować jednocześnie wieloma przyjacielskimi kontaktami.

Jak narodził się nasz mózg?

Nasi przodkowie żyli na drzewach i możemy sobie wyobrazić, że to wcale nie było łatwe. Po pierwsze musieli się do takiej rzeczywistości dostosować, a porównując inne naziemne ssaki do naszych nadrzewnych przodków możemy stwierdzić, że egzystencja tych drugich była zdecydowanie bardziej wymagająca, a ich radzenie sobie musiało wykraczać poza zwykłe umiejętności śmiertelnika mieszkającego w norze. Ich świat był barwny, skomplikowany i stereoskopowy. Oczy małp musiały niejako nauczyć się rozpoznawać trójwymiarową przestrzeń, żeby prawidłowo oceniać odległości na i między drzewami. Około 2-3 mln lat temu zrzekliśmy się życia w dżungli na rzecz niebezpiecznej, nieobliczalnej afrykańskiej sawanny, co w konsekwencji doprowadziło do wielu istotnych zmian, między innymi diety naszych przodków, którzy leśne owoce zamienili na upolowane, całkiem dobrze strawne mięso. Układ pokarmowy ewoluował, a my zyskaliśmy znacznie więcej energii, którą musieliśmy jakoś spożytkować – to umożliwiło rozwój tak skomplikowanego narządu, jakim jest mózg. Ponadto oczywiste jest, że zmieniły się proporcje naszego ciała, już nie potrzebowaliśmy długich jelit zdolnych do trawienia roślinnego pokarmu, nasze barki poszerzyły się, a płuca rozrosły. (…)

Mózg nadaje nam osobowość?

We wrześniu 1848 roku na budowie kolei w USA miała miejsce słynna wśród psychologów i neurologów eksplozja. Dlaczego znana? Być może słyszałeś o przypadku Phineasa Gage’a, któremu w wyniku wybuchu gruby metalowy pręt (o długości 1metra, średnicy 3 cm i wadze 6 kg) przebił się przez czaszkę w taki sposób, że przeżył, a nawet pozostał przytomny. Po krótkiej rekonwalescencji, Phineas wrócił do pracy, jednak po wypadku, podczas którego została uszkodzona kora nowa stał się zupełnie innym człowiekiem, jego osobowość diametralnie się zmieniła.