Oszczędzanie nie jest prostą sprawą. To świadome odmawianie sobie jednorazowych, krótkoterminowych przyjemności, podporządkowane realizacji długoterminowego i ambitnego celu – finansowej wolności.

Czasami nie jest łatwo oprzeć się pokusom konsumpcji. Dlatego kluczowa w oszczędzaniu jest motywacja. Ci z nas, którzy świadomie dążą do finansowej wolności bez wątpienia posiadają silną motywację. Każdy z nas, na swojej drodze ku bogactwu, miewa jednak chwile zwątpienia. Ten wpis traktuje o tym, jak sobie z nimi radzić.

Przyczyn zwątpienia może być wiele: nietrafione inwestycje, niszczące z trudem gromadzony kapitał, zniecierpliwienie, czy konkurowanie ze znajomymi, regularnie podnoszącymi standard życia. Wszystko to powoduje, że czasem zastanawiamy się nad porzuceniem naszego długoterminowego planu finansowego. Ja również odczuwam te chwile zwątpienia. Dla mnie najczęstszą przyczyną jest zniecierpliwienie. Stawiam sobie wysoko poprzeczkę jeżeli chodzi o oczekiwaną rentowność inwestycji, a inwestycje te nie zawsze spełniają moje oczekiwania. Kapitał nie rośnie tak szybko jak bym sobie życzył, co rodzi chwile zwątpienia we własne możliwości i sens całego przedsięwzięcia. Warto wówczas prześledzić swoją sytuację finansową i porównać ją z poprzednimi latami. Polecałbym jednak nie porównywać bieżącej sytuacji do poprzedniego roku (efekt będzie mało spektakularny), ale do kilku lat wstecz. Ilekroć to robię, odkrywam, że moja sytuacja jest dalece lepsza niż 3 czy 5 lat temu, a inwestycje, które wówczas wydawały mi się nietrafione, teraz w tej czy innej formie przynoszą nadspodziewany zwrot.

Przykładem takiej inwestycji w moim przypadku były kontrakty terminowe. To od nich rozpoczynałem swoją przygodę z GPW. Uczyłem się analizy technicznej, dużo czytałem o rynku i psychologii inwestowania. Włożyłem wiele wysiłku, by odnieść sukces. Efekty nie były jednak zadowalające. Choć udawało się wyjść na swoje, wynik był daleki od wcześniejszych oczekiwań (zupełnie nierealistycznych). Mimo to wiedza, którą wówczas zdobyłem dziś pozwala mi z sukcesem wspierać klientów w inwestycjach. Pieniądze i czas zainwestowany w naukę gry na kontraktach zwraca się więc wielokrotnie. To doświadczenie uczy cierpliwości i wiary w wartość moich inwestycji i wysiłków. Myślę, że każdy z nam mógłby przytoczyć więcej takich historii. Warto się do nich odwołać, gdy dopada nas frustracja i brak wiary w sens naszych inwestycji.