– Taka jest oficjalna wersja wydarzeń.

– A jak twoim zdaniem jest prawda? – Zapytał mnie rozparty wygodnie w skórzanym fotelu siwowłosy mężczyzna.

– Nie wiem, ale chciałbym się dowiedzieć i dlatego tu jestem – odpowiedziałem uważnie przyglądając się mojemu rozmówcy.

– Napisano już o tym wiele książek, artykułów, nakręcono filmów. Stworzono legendę mieszając fikcje z faktami. Ale, tak naprawdę niczego nie wyjaśniono. Bo nikt tym nie jest zainteresowany. Wszyscy szukają tylko taniej sensacji – Z goryczą w głosie powiedział mój rozmówca nie odrywając wzroku od okna, przez które widać było betonową płytę lotniska

– Ja jestem zainteresowany i po to tu przyjechałem. Zainteresowani są słuchacze radia dla którego przygotowuję audycję. Jestem zainteresowany wyjaśnieniem sprawy, chcę wiedzieć, w jaki sposób i dla czego 14 młodych ludzi zaginęło bez śladu.

– Chcesz wymyślić nową bajkę?

– Nie, chcę przeprowadzić eksperyment. Taki sądowy eksperyment podczas, którego powtarza się dokładnie wszystko, co wydarzyło się na miejscu przestępstwa. Chcę byśmy razem precyzyjnie odtworzyli to, co zdarzyło się sześćdziesiąt lat temu. Ten sam czas, taki sam samolot, taka sama trasa, takie same przyrządy nawigacyjne i jeśli trzeba będzie popełnimy takie same błędy.

– A jeśli wtedy nie popełniono błędów? – Powiedział właściciel Avengera powoli obracając się do mnie w swoim fotelu i dodał – Jeśli wtedy, tam w chmurach wydarzyło się coś takiego, co przekracza naszą wyobraźnię?

– Tym bardziej powinniśmy tam być – odpowiedziałem bez namysłu – Bez względu na to, co może się nam przydarzyć, trzeba lecieć. Mam ze sobą kamerę, GPS i telefon satelitarny, przez który na bieżąco będę nadawał w radiu audycję. Będę opowiadał o tym, co się dzieje z nami i wokół nas. Słuchać tego będą tysiące ludzi w Nowym Jorku i okolicy.

Powiedziałem to być może ze zbyt dużą determinacją, bo na twarzy pilota pojawił się lekki uśmiech.

– Czyli wierzysz w to, że z lotem No. 19 wydarzyło się coś nadzwyczajnego. Coś, co może się wydarzyć tylko w Trójkącie Bermudzkim.

– Nie, oczywiście, że nie – odpowiedziałem z uśmiechem – ale nie odrzucam żadnej wersji wydarzeń.

Choćby takiej jak w filmie Stevena Spielberga „Bliskich spotkaniach trzeciego stopnia”. Który, zaczyna się sceną na pustyni, gdzie w szalejącej burzy piaskowej odnajdują się zaginione 5 grudnia 1945 roku Avengery. A w końcowych scenach tego popularnego, oddziaływującego na ludzką wyobraźnię filmu piloci na czele z porucznikiem Taylorem opuszczają statek UFO.

– To oczywiście żart – niepotrzebnie próbowałem się usprawiedliwić widząc uśmiechniętą twarz pilota.

– Żartem za to nie jest latanie, zwłaszcza latanie nad morze. Wierz mi to duża sztuka – Poważnym głosem już bez uśmiechu na twarzy mówił do mnie – A latanie w nocy i podczas burzy to mistrzostwo. Łatwo, bardzo łatwo popełnić jest wtedy błąd. Błąd, który kosztuje życie. W relacjach człowiek maszyna, człowiek przyroda, człowiek jest zawsze najsłabszym elementem. Zmęczenie fizyczne, niedoskonałość naszych zmysłów powodują, że to my najczęściej przegrywamy. Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę jak trudno jest latać na samych przyrządach, sztucznym horyzoncie, kompasie, wysokościomierzu. Jak trudno jest zaufać przyrządom, gdy za oknem kabiny nie widać nawet końca skrzydła.

Za oknem w kierunku pasa startowego kołował dwusilnikowy samolot. Huk jego silników zaczął wypełniać pomieszczenie uniemożliwiając naszą dalszą rozmowę. Korzystając z tego zacząłem z ciekawością rozglądać się po pokoju. Na ścianach wisiały stare fotografie, mapy i dyplomy. Obok zdjęcia rozbitego w dżungli helikoptera zauważyłem oprawiony w ramki medal „Purple Hart” – otrzymują go zgodnie z tradycją ci, którzy zostali ranni podczas wojny. Wśród wielu czarno-białych fotografii jedna wydala mi się znajoma. Przyjrzałem się jej dokładnie. Na tle Avangera z wyraźnie widocznymi literami FT ustawionych było w szeregu 12 ludzi. Ubrani w kombinezonach i kamizelki ratunkowe wyglądali na gotowych do lotu. Wśród tych młodych lotników próbowałem rozpoznać sylwetkę siwowłosego pilota.

Tagi: Lot No.19, samolot, zagadka, Trójkąt Bermudzki.