Grażyna, lat 43, uważa, że ludzie dzielą się na tych, co ,,życie rozumieją’’ i tych, co go nie znają. Dzięki tym pierwszym można jakoś przeżyć do pierwszego, bo pożyczą pieniędzy, najmą do drobnych prac we własnym ogrodzie, pozwolą płot pomalować – byle wpadło parę groszy. Ale takich ludzi jest niewielu, teraz każdy walczy o siebie. Wśród sąsiadów jednego tylko mają, co rozumie życie. Inni udają, że nie widzą biedy Grażyny.

W grudniu rok temu Grażyna przeszła operację: lekarz wycinał jej woreczek żółciowy nie wiedząc nawet, że tuż obok bije maleńkie serduszko.

Grażyna też nie wiedziała. Dopiero gdy poczuła ruchy zrozumiała, że to nie pooperacyjne powikłania, a prawdziwe życie. Modliła się, bo narkoza, antybiotyki, środki przeciwbólowe… Jeśli ma już być siódme, to chociaż niech będzie zdrowe. A teraz lekarze mówią na Kasię ,,dziecko szczęścia’’.

W szpitalu położna zapytała starszych córek, czy mama nie chce zostawić dziecka. ,,Co pani z konia spadła?’’ – tak jej odpowiedziały i teraz śmieją się z tego konia – dobrze wymyśliły! Zostawić Kasię! I ona się wychowa, choć ciężko. Siostry ją kochają, chcą wszystko przy niej robić: i 16-letnia Viola, i Angelika(14 lat), Dominika (8 lat) i Jola (6 lat). Dwóch braci też kocha siostrzyczkę, co spadła niespodziewanie z nieba – Marcel (23 lata), szuka właśnie pracy, i Patryk (20 lat). I Albert by się cieszył, ale jego dawno już nie ma. Przysypał go piach na budowie.

Odchowane już były, Grażyna myślała, że wreszcie odpocznie – a tu proszę. Przez myśl jej jednak nie przeszło, by usunąć; to nie dziecka wina, że się poczęło. I kolejne też by urodziła, ale Boże uchowaj od takiego szczęścia…

Jak nie ma pieniędzy, to Grażyna robi się nerwowa. Wszystko ją złości, przeklnie wtedy i pokrzyczy na dzieciaki. Bo chociaż nie daje się ,,bidzie’’ – jak ją swojsko nazywa – coraz trudniej utrzymać się z zasiłkowych 1200 zł miesięcznie. Każdy kto ma choć jedno dziecko wie, ile ono kosztuje – a cóż mówić o siódemce? Lżej było jak mąż pracował, ale ostatnio ma problemy ze zdrowiem. Dobrze, że sąsiad, rozumiejący życie, pożyczy parę groszy, a mieszkająca obok babcia podrzuci coś dla gromady wnuków.

Tagi: woreczek żółciowy, patologia, operacja, pieniądze, gromadka dzieci.